Strony

wtorek, 6 września 2016

Jak być szczęśliwym ?

Cześć i czołem! Witam po długiej przerwie - niestety praca w branży eventowej daje się we znaki (szczególnie latem). Na szczęście (a może i nieszczęście, bo lubię żyć w biegu :P) nadszedł czas kiedy mogę wieczorem spokojnie usiąść przy komputerze i odświeżyć mojego bloga. Dzisiaj Was zapraszam na wpis o tym jakie czynniki sprawiają, że czuję się naprawdę szczęśliwa. To co? Zaczynamy? :)


1. Przyjaciele - bez nich mój świat byłby nudny! Bo z kim mogłabym śmiać się do łez, rozmawiać o problemach, realizować moje szalone pomysły, do kogo mogłabym wpraszać się na obiad, wysyłać durne zdjęcia lub spędzać leniwe niedziele, kiedy ma się ochotę wyłącznie na leżenie do góry brzuchem? I choć nie mam problemów w nawiązywaniu nowych relacji to tak naprawdę niewiele jest osób, którym ufam bezgranicznie i które znają mnie lepiej niż mogłoby to się wydawać stosowne. I właśnie wśród nich czuję się jak ryba w wodzie - bo pomimo wieku mogę dalej pajacować jeśli mam na to ochotę i wiem, że nikt krzywo się nie spojrzy tylko ewentualnie do mnie dołączy :D

2. Rodzina - rodzinę się docenia kiedy nie ma jej blisko. Nie zapomnę nigdy pierwszych świąt Bożego Narodzenia na emigracji kiedy popłakałam się jak dziecko... Pomimo starań i długich przygotowań czułam się jakbym oszukiwała z tymi świętami samą siebie - i wtedy puściły emocje. Dlatego teraz, pomimo niezłego tempa w moim życiu staram się jak najczęściej odwiedzać dziadków, czy rozmawiać z rodzicami. W końcu, mając rodzinę blisko, czuję, że jestem we właściwym miejscu, że jestem w DOMU. 

3. Czas wyłącznie dla samej siebie - uwierzcie mi, że znalezienie takiego czasu graniczy u mnie z cudem. A to dlatego, że mam masę znajomych:
a) z którymi uwielbiam się spotkać ale
b) zaniedbałam ich ze względu na intensywną pracę więc
c) teraz nadrabiam zaległości towarzyskie
Ale pomimo tego mam takie dni (no dobra, zazwyczaj niecałe :P), że po prostu mam ochotę się od wszystkich odciąć i skupić na samej siebie. Wyjechać na wieś, poczytać książkę, zrobić maseczkę na włosy, poleżeć plackiem na działce czy obejrzeć kilka odcinków ulubionego serialu. Takie chwile  sam na sam ze sobą pozwalają mi się wyciszyć i zachować wewnętrzną równowagę. 

4. Podróżowanie - każdy kto mnie zna choć trochę wie, że uwielbiam podróżować i bywać w nowych miejscach. I choć ostatnie cztery lata z rzędu w okresie wakacyjnym wyjeżdżałam za granicę w to lato udało mi się skoczyć jedynie na weekend do Gdańska i Wrocławia. Ale nawet takie dwa krótkie wyjazdy uradowały moje serducho, oczy i niekoniecznie wątrobę (If You know what I mean... :D). Wspaniałe widoki, doborowe towarzystwo, zwiedzanie połączone z rekreacją to coś co uwielbiam :) Nieważne gdzie wyjeżdżam, ważna jest podróż sama w sobie ;)

5. Próbowanie nowych rzeczy - choć łatwo sprawić mi radość niestety szybko się nudzę. Dlatego też lubię eksperymentować i próbować nowości. Potrawa której nigdy nie jadłam? Ciasto którego nigdy nie piekłam? Sport, którego nigdy nie uprawiałam? Gatunek książki po którą kiedyś nawet bym nie sięgnęła? To tylko nieliczne przykłady pokazujący w jaki sposób urozmaicam sobie życie. Rutyna jest nudna!

6. Marzenia - są po to by je realizować! Nigdy nie zapomnę jak około półtora roku temu na pytanie kolegi (jeszcze w Anglii) gdzie bym chciała pracować odpowiedziałam "przy organizacji imprez". I proszę bardzo - teraz właśnie się tym zajmuję. Marzenia (w postaci celów) są moim motorkiem napędowym w życiu; wychodzę z założenia, że jeśli naprawdę czegoś pragniemy to jesteśmy w stanie to zdobyć. Choć nie mam na to recepty to uważam, że proces realizacji marzeń zaczyna się w naszych głowach, dlatego warto od samego początku nastawić się na wygraną i dziaaałać :) Bez odkładania tego na KIEDYŚ. 

7. Pogodzenie się z przeszłością - wiem, że czasem bywa to trudne, ale niestety nie osiągniemy pełni szczęścia, jeśli nie zamkniemy poprzednich rozdziałów z naszego życia. Nie mam na myśli całkowitego odcięcia się od tego co było, bo przeszłość jest zbiorem naszych doświadczeń, tylko o zaakceptowanie przeszłości, naszych i czyichś wyborów. Nie bądźmy niewolnikami naszej przeszłości na własne życzenie.

8. Satysfakcja zawodowa - żadne pieniądze nie są w stanie uszczęśliwić człowieka, jeśli robi coś czego po prostu nie lubi. Zbyt wiele z nas jest nastawionych na konkretne kwoty finansowe nie mając przy tym bogatego doświadczenia czy odpowiednich kwalifikacji. Marnujemy się zatem na posadach, które nas nie spełniają, ale są bardziej opłacalne, zamiatając pod dywan nasze prawdziwe ambicje. A później uważamy, że "jest już za późno/ jesteśmy za starzy" żeby zacząć od nowa w wymarzonej branży. Ja postawiłam wszystko na jedną kartę - zaczęłam od zera w branży zajmującą się organizacją firmowych imprez i wiecie co? Okazuje się, że to była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu :)  (choć teraz się martwię, czy nie popadam już w pracoholizm... :P)





A Ty? Jesteś szczęśliwa/y?

Buziaki! Do zobaczenia następnym razem!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz