Strony

wtorek, 11 sierpnia 2015

Beautiful day

W ten weekend bawiłam się na świetnym weselu mojej kuzynki Karoliny i jej męża Chrisa, którzy mieszkają w Australii w Sydney. Po raz pierwszy uczestniczyłam w tego typu ceremonii na świeżym powietrzu i powiem Wam, że TO JEST TO! Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie "przytargała" w mojej torebce lustrzanki ważącej tonę... Ale czyż oglądając zdjęcia, które wyszły z pod mojej ręki śmiem powątpiewać w słuszność dźwigania aparatu? NIE :)



Poddając zdjęcia delikatnej obróbce zamierzałam zachować ich piękne kolory, w końcu słoneczna pogoda,piękne tło i wspaniała para młoda tak naprawdę "zrobiły całą robotę".







Dekoracje weselne przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Było romantycznie, ale z umiarem. Dopiero około godziny 02:00 przekonaliśmy się, że te cudowne bukiety na stołach są zrobione z prawdziwych kwiatów!




Mnóstwo świeczek i lampionów stworzyło niesamowitą, ciepłą aurę w sali weselnej jak i na zewnątrz :-) Wspaniale jest wyjść sobie w sierpniową, ciepłą noc, będąc zmęczoną po weselnych tańcach na spacer po drewnianych deskach oświeconych takimi cudeńkami :)


Czy może być lepiej? TAK! Okazało się, że całkiem niedaleko jest stadnina koni...


Trochę głaskania i przepadłam... Z resztą zobaczcie na te piękne oczy!  Teraz już wiem, że w trakcie tego dłuuugiego urlopu musimy się wybrać z moim chłopakiem na lekcje jazdy konnej! Zawsze o tym marzyłam, a przecież kiedy jak nie teraz mamy spełniać marzenia?! :)

Na zakończenie pokażę Wam fryzurę, którą zrobiła mi moja zdolna mamita! Sukienkę natomiast zamówiłam ze stronki internetowej, ale niestety wymagała ona kilku poważnych poprawek, za które zapłaciłam równowartość ceny sukienki. Bywa ! Żeby poprawić Wam humory dodam tylko, że po każdym większym posiłku musiałam rozpinać trochę zamek, bo czułam się zbytnio skrępowana hahaha. Ale cóż zrobić wygłodniałemu Polakowi, który ledwo kilka dni temu wrócił z emigracji?


Impreza była znakomita. Zarówno przepiękny ośrodek w Tarnowie "Młyn nad Starą Regą" jak i jedzenie (nie będę się ważyć przez najbliższe kilka dni), obsługa, muzyka, zabawy dla gości, cała ceremonia, dekoracje, atmosfera... Poza tym, no nie mogę nie wspomnieć, ale moja Karolina wyglądała jak z jakiegoś ślubnego katalogu ! Ta piękna, klasyczna i zarazem efektowna suknia wyglądała na niej wręcz olśniewająco.  Chciałabym kiedyś kiedyyyyś móc napisać dokładnie tak samo, tylko że hm już od tej drugiej strony :P

Mam nadzieję, że te kilka zdjęć przypadło Wam do gustu i choć trochę mogliście poczuć tej weselnej "magii". Ja się z Wami żegnam, jutro jadę do Wrocławia na kilka dni a już niebawem upragnione, greckie wakacje! Dobranoc :)

P.S do połowy września urzęduję w Polsce. Także trzymajcie kciuki za nieco bardziej regularne wpisy! Postaram dać się z siebie wszystko!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz