Strony

środa, 8 kwietnia 2015

Spring in the Bristol

W dzisiejszym poście zamierzam wrzucić kilka zdjęć, które udało nam się zrobić wczoraj podczas wieczornego spaceru. Cały dzień było cudownie, bezchmurne niebo, słońce grzało dość mocno, termometry wskazywały 17 stopni Celsjusza... pięknie jak na deszczową Anglię :) Mimo zmęczenia po pracy postanowiłam wyciągnąć mojego chłopaka na spacer. I tak nam było beztrosko i fajnie, że przechodziliśmy prawie bite 3 godziny! 



Co lubię najbardziej we wiośnie? To, że zrzucamy grube, puchowe, zakrywające kształty kurtki na rzecz lżejszej odzieży. Zamiast topornych kozaków możemy śmigać w trampkach (krótkie, białe conversy to zdecydowany mój must have!),balerinkach, sandałkach czy lekkich botkach. Ja wczoraj zdecydowałam się do conversów na ciemnoszare jeansy i gruby, biało-beżowy sweter z zary, który jest rewelacyjny!



Jak widać na załączonym obrazku sesja tego dostojnego lwa przyćmiła moją, dlatego też to jego zdjęcia przeważają w tym poście ;)



Jest pięknie i kwitnąco, prawda? :)


I całkiem romantycznie... :)


Wymęczeni po dłuuugim spacerze postanowiliśmy wstąpić do ulubionej knajpki na kolację :)


Uwierzcie- było przepysznie!!! Czyli tak jak zawsze :)


Macie ochotę na kolejną porcję Bristolu? 

sobota, 4 kwietnia 2015

Makaron z łososiem i szpinakiem

Witam ponownie :)
Dzisiaj znowu mam dla Was coś smacznego! (zupełnie nie wiem co mi odbiło, chyba polubiłam gotować-> czy to wszystko zmierza do bycia perfekcyjną pani domu? Hahah, mam nadzieję, że nie!!!)
Ok, ok, koniec tych żarcików :)
Na dzisiaj przygotowałam dla Was przepis na makaron (może być spaghetti jak i tagliatelle) w wersji wegetariańskiej - z łososiem i szpinakiem.
Dlaczego wymarzyło mi się akurat takie połączenie? Generalnie to pamiętam jak byliśmy kiedyś z Patrykiem w Krakowie i często jadaliśmy w "Spaghetteri" na ul. Kalwaryjskiej! Wtedy po raz pierwszy się zakochałam w łososiu dodanym do makaronu. (Swoją drogą, podczas naszego pobytu często tam wracaliśmy na szybki, tani obiad=polecam) Osobiście postanowiłam, że dodam liście szpinaku, żeby nie było zbyt monotonnie i trochę bardziej kolorowo na talerzu!

Na zachętę dodaję zdjęcie...


I jak? Dalej zainteresowani? To zapraszam do przeczytania składu i wykonania :) Obiecuję przepis jest banalnie prosty (jak zawsze u mnie :D)

Potrzebujesz:

~100 gram łososia wędzonego (w plastrach)
~opakowanie 200g szpinaku
~makaron spaghetti/tagliatelle (dla dwóch osób pół paczki)
~jedną cytrynę
~śmietanę 300ml 18%
~połowę cebuli
~3 ząbki czosnku
~sól i pieprz (świeżo zmielony!)
~łyżkę masła
~tarty ser parmezan do smaku :)


Wykonanie:

1. Szpinak umyj i wysusz. Łososia pokrój na małe kawałki. 
2. Pokrój cebulę w drobną kostkę, oraz posiekaj czosnek. Podsmaż na maśle dopóki cebula się nie zeszkli. Zmniejsz ogień. W międzyczasie do osolonej wody wrzuć pół opakowania makaronu i ugotuj.
3. Na patelnię dodaj śmietanę, wymieszaj. Dodaj również wyciśnięty sok z ćwiartki cytryny. Po ok. 5 minutach dorzuć szpinak, wymieszaj.
4. Nie przejmuj się, że szpinak przysłonił wszystko, a wręcz wysypuję się z patelni. Pod wpływem temperatury znaaacznie się skurczy :) Więc radzę go sobie nie żałować! Teraz czas na naszego króla obiadu- łososia :) Dorzucamy go do sosu.
5. Trzymaj dalej patelnię na wolnym ogniu, całość dopraw świeżo zmielonym pieprzem, solą, dosyp szczyptę startego parmezanu, tak aby się rozpuścił w sosie.
6. Nałóż makaron na talerz, polej sosem, posyp tartym parmezanem i udekoruj listkiem szpinaku jak i plastrem cytryny (można ją wycisnąć na talerz jeśli sos jest zbyt mdły). Ja łącznie sos trzymałam na ogniu maksymalnie 15 minut, wyszedł przepyszny!
7. SMACZNEGO!!! :)